Cytat dnia:  Ignoranci zbudowali Arkę Noego, a fachowcy "Titanica"   autor nieznany
forum.gifRZEKI - Dorzecze Wisły - Wątek #24

[]
Użytkownicy zarejestrowani* 73 Użytkownicy zarejestrowani
Użytkownicy online ( nikt )
 

RZEKI - RZEKI
Dorzecze Wisły - Dorzecze Wisły


aktywny  Wątek # 24  Brda

02/01/2008 : 16:11
autor: kowal

Bez nazwy

odwiedzający

źródło: wikipedia, licencja: GNU FDL, autorzy

Brda - Długość rzeki wynosi 238 km, a powierzchnia dorzecza 4627 km². Jest spławna na odcinku 210 km. Spadek Doliny Brdy na ogół wyrównany w całym biegu, średnio 0,6‰. Średni przepływ w środkowym biegu (Tuchola) wynosi 19,9 m³/s, w dolnym biegu (Smukała) 27,4 m³/s. Brda stanowi jeden z najpiękniejszych w kraju szlaków kajakowych;płynie przez Równinę Charzykowską, Bory Tucholskie i Dolinę Brdy do Kotliny Toruńskiej, w województwie pomorskim oraz kujawsko-pomorskim.
Na pewnym odcinku rzece towarzyszy Wielki Kanał Brdy.

Bieg górny - źródło :

Wypływa na wysokości ok. 181 m n.p.m. z Jeziora Smołowe, wśród moren czołowych Pojezierza Bytowskiego na północny - wschód od Miastka.

Bieg środkowy:

Przepływa przez szereg jezior, m.in. Kamień, Orle, Siodło, Świeszyńskie, Głębokie, Szczytno Wielkie, Końskie, Charzykowskie, Karsińskie, Witoczno, Łąckie, Dybrzyk, Kosobudno. Szerokość koryta rzeki zmienna, niektóre odcinki Doliny Brdy mają charakter wąskich i głębokich rynien o stromych zboczach, w niektórych rzeka meandruje.

Bieg dolny - ujście :

W dolnym biegu skanalizowana, włączona w system drogi wodnej łączącej Wisłę z Odrą poprzez Kanał Bydgoski, Noteć oraz Wartę.
Ujście do Wisły na wysokości 28,8 m n.p.m. w dzielnicy Bydgoszczy - Brdyujście.

Zbiornik Koronowski:

W latach 1956-1962 na rzece utworzono Jezioro Koronowskie przez spiętrzenie wody zaporą w Pieczyskach, która zalała poza doliną Brdy odcinki ujściowe jej dopływów i liczne jeziora. Zbiornik posiada powierzchnię 1 560 ha i pojemność 81 milionów m³. Ma kształt wydłużony o długości 36 km. Maksymalna głębokość dochodzi do 20 m. Długość linii brzegowej sięga 102 km.

Ważniejsze elektrownie zbudowane na Brdzie :
* Mylof * Samociążek * Tryszczyn * Smukała

Większe miejscowości położone nad Brdą :
* Sąpolno * Swornegacie * Męcikał * Rytel * Tuchola * Koronowo * Tryszczyn * Bydgoszcz * Konarzyny

Ważniejsze dopływy :
* lewostronne:
* Lipczynka, Chocina, Zbrzyca, Raciąska Struga, Czerska Struga, Bielska Struga,Prusina, Ruda (Stążka), Szumionka,Orla, Kręgiel, Struga (Kotomierzyca)

* prawostronne:
* Modra, Ruda (Kuźnia), Czerwonka (Czerwona Struga), Jarcewska Struga, Ostrowicka Struga (Struga Siedmiu Jezior), Hozjanna, Kicz, Kamionka, Sepolna (Sępolenka), Krówka
  Wyślij odpowiedź  Góra

[]   

Odpowiedź n° 1
--------
02/01/2008 : 16:21
autor: Kowal

Kowal

Administrator
17 wiadomości
Rzeka  (i spływ) okiem Misiaka z "KK Czubek" (za zgodą Shuy`i)



BRDA

Na Brdzie byłem pięć razy i to prawie na całej jej długości cztery razy (ok. 180 km spływu) i piąty raz na 60-kilometrowym odcinku z Mylofu do Piły-Młyn. Rzeka jest czysta, a lekki syf zaczyna się dopiero po wypłynięciu z Zalewu Koronowskiego, bezpośrednio przed Bydgoszczą, by swoją kulminację osiągnąć już w mieście. Dużo na niej jezior, co moim zdaniem jest zaletą, gdyż jeziora niewątpliwie urozmaicają spływ rzeką, pozwalają wygodnie popluskać się w wodzie, dają przestrzeń i oddech, jeżeli rzeka jest trudna technicznie.

Praktycznie przez cały czas płynie w lesie. Jest raczej łatwa technicznie i świetnie, moim zdaniem, nadaje się dla debiutantów, nawet jeśli mają płynąć samodzielnie w kajaku (w końcu ja tak zaczynałem). Praktycznie jest tylko jeden dłuższy odcinek, gdzie istnieje pewne nagromadzenie bystrzy i podwodnych przeszkód (kamienie, zatopione pnie) tzn. Woziwoda – Piła Młyn (długość ok. 30 km). Rzeka w górnym biegu (do jez. Charzykowskiego) jest wąska (jakieś 4-5 m szerokości), ale już przed jez. Szczytno zaczyna płynąć raczej leniwie i nie stwarza większych problemów. Potem rozszerza się (czasami nawet do 20-30 metrów) i właściwie taka już pozostaje do końca (może nieco węziej jest tylko pomiędzy Woziwodą a Rudzkim Mostem)

Mało też jest przenosek, pomimo dużego dystansu. Pierwsza z nich na tamie Mylof niedaleko Męcikału :)) Następna dopiero w Samociążku lub w Koronowie (jeśli zamierzamy dopłynąć aż do Bydgoszczy) i potem kawałek dalej przy elektrowni wodnej w Tryszczynie i w końcu na przedmieściach Bydgoszczy, przy elektrowni wodnej w Smukale.

Sporo jest biwaków. Natomiast, jak na mój gust (zwłaszcza poniżej jez. Charzykowskiego) stosunkowo mało jest miejsc na dziki postój (tu pragnę zaznaczyć, że jeśli się na takowy decydujemy, to zbrodnią na przyrodzie, a także na innych korzystających z rzeki, jest pozostawienia jakichkolwiek oznak, iż przebywaliśmy w danym miejscu; apeluję więc: nie róbmy chlewu z lasu, rzek i jezior, bo nie wszyscy ludzie to świnie !!! Choć z drugiej strony, to świnie całkiem czyste zwierzaki, wbrew pozorom... ) , z dobrym wyjściem na brzeg i malowniczymi widokami. Ale całkiem możliwe, ze to tylko kwestia większej dociekliwości w poszukiwaniu. Istnieje duże prawdopodobieństwo spotkania wielu mniejszych lub większych spływów, gdyż Brda należy to jednych z bardziej uczęszczanych rzek nizinnych.

Trzykrotnie spływ zaczynałem nad jeziorem Końskim koło Przechlewa, ok. 15 km na płn.-zach. od Człuchowa. Były to spływy organizowane przez wojsko, na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym, ale jednocześnie bardzo duże (na największym z nich płynęło ok. 170 kajaków, czyli ponad 300 osób). Ma to swój urok, ale tylko do pewnego momentu. Ze względu na swoją wielkość startowały one z kempingu, który znajduje się nad wspomnianym jeziorem (nie jest ono duże). Na kempingu tym zdarzały się jednak kradzieże i to jest minus tego miejsca. Jeśli nie ma się własnego kajaka, to chyba najlepiej spróbować wypożyczyć coś w Bydgoszczy lub z jakiejś stanicy nad Zalewem Koronowskim, w zależności od tego, gdzie się chce skończyć spływać. Oczywiście podroży to koszty, bo oprócz samego wypożyczenia, trzeba pewnie będzie zabulić za transport na miejsce startu.

Znacznie większe, ładniejsze i dziksze jest jez. Szczytno połączone z jez. Końskim niedługimi odcinkami Brdy i przesmykami. W 1998 r. zaczęliśmy spływ jeszcze powyżej jez. Szczytno, przy moście drogowym na drodze między wioskami Lipczynek i Nowa Brda a Suszka i dalej Sporysz, nieopodal wsi Rudniki. Most znajduje się w środku lasu, a przy nim jest biwak na jakieś góra 7-10 namiotów, z dogodnym niskim zejściem do wody.

Ponieważ mamy w zwyczaju przed spływem penetrować początek i metę spływu, to stwierdziliśmy, iż zaczynanie spływu powyżej tego miejsca będzie już zbyt uciążliwe, zwłaszcza ze względu na płytki nurt rzeki i wąskość. Dla naszych składaków było by to już nieco niebezpieczne; plastikami można próbować od wsi Świeszyno (zresztą chyba mijała nas mała grupa, która zaczęła wcześniej).

Spływy trzykrotnie kończyłem w Bydgoszczy, gdzie przed dużym mostem kolejowym, już w mieście, po lewej stronie jest stara stanica wodna. Być może gdzieś głębiej w miasto, jest lepsze miejsce. Dużo jest też miejsc na skończenie w całym dolnym biegu, łącznie z Zalewem Koronowskim. Tam właśnie zakończyliśmy spływ w 1998 r. Konkretnie w miejscowości Sokole-Kuźnica, na kempingu położonym pięknie na wysokim (10-15 m) urwistym brzegu.

Zalew Koronowski to potężny, położony w głębokim lesie akwen, o niezwykle rozwiniętej linii brzegowej, pełnej odnóg i głębokich zatok. Szczególnie polecam wpłynięcie tam późnym popołudniem w pogodny dzień, gdy słońce chyli się ku zachodowi, odbijając się w szerokiej spokojnej toni i kreśląc wyraziście linię drzew. Poza tym, o dziwo, przynajmniej północna część była mało zajęta przez żeglarzy.

Kwestia wyboru startu i mety spływu, a także poszczególnych etapów, to kwestia oczywiście indywidualna. W tym miejscu przedstawię tylko jakie etapy ja (myśmy) robiłem na Brdzie:

· most koło wsi Rudniki - północna cz. jez. Szczytno (ok.12 km, US I, TS II); początek na wspomnianym biwaku, trasa nieco trudna, trochę przeszkód wodnych, na jeziorze znaleźliśmy dzikie miejsce biwakowe po dłuższych poszukiwaniach ( w dodatku okazało się potem, że po drugiej stronie łąki stoi ambona, z której można pięknie walić do nas, szczególnie w nocy nic o nas nie wiedząc), ale szukaliśmy już pod wieczór i przy kiepskiej pogodzie, co może utrudniło znalezienie innych atrakcyjniejszych postojów. Nad ranem na pobliskiej łące pasło się stado sarenek.
· jez. Szczytno - okolice wsi Konarzynki (ok.24-25 km, US I, TS I); trasa łatwa, rzeka płynie leniwie, głównie pośród łąk, dopiero pod koniec wpływając głębiej w las; cicho i spokojnie, daleko od dużych dróg, czasem słychać tylko traktor na polu; nocleg znaleźliśmy na prawym brzegu, niedaleko (nie pamiętam dokładnie, ale chyba nie więcej niż 1-2 km) za mostem drogowym na trasie Chojnice - Bytów i wsią Konarzynki, w bardzo pięknym miejscu na skraju lasu (tam też w radiu mogliśmy wysłuchać relacji z finału mistrzostw świata w “nogę” Francja-Brazylia 3:0 :)); oczywiście radio było nasze, a nie leśne ). Moje prywatne wrażenie z tego odcinka jest takie, że wydłużenie go aż do jeziora Charzykowskiego jest męczące fizycznie (ok.30 km w sumie) i psychicznie, gdyż wielokrotnie ma się wrażenie, ze jezioro jest już tuż, tuż, a i tak trzeba się jeszcze zdrowo namachać, żeby je w końcu osiągnąć. Na tym noclegu spotkaliśmy też 2 "brodaczy" czyli ojców z synami. Pokazywali synkom szkołę. Fajna scena z kąpieli chłopaczków. Ojcowie obwiązali ich sznurem wokół pasa i wrzucali do wody, następnie po ściągnięciu namydlali i z powrotem do wody. Chłopaczkowie, ojcowie i my mieliśmy niezłą zabawę. Przyjemne z pożytecznym.
· Konarzynki - jez. Kosobudno (ok.26 km, US I, TS I); trasa bardzo łatwa technicznie, praktycznie pozbawiona przeszkód, natomiast dosyć trudna fizycznie, ze względu na dużą liczbę jezior (kawałek Charzykowskiego, Długie, Karsińskie, Witoczno, Małołąckie, Łąckie, Dybrzk, Kosobudno; etap częściowo biegnie przez Zaborski Park Krajobrazowy). W Swornegaciach można zrobić zakupy i zjeść coś ciepłego, bo to wiocha nastawiona na obsługę turystyczną w sezonie letnim. Jeziora są dosyć zaludnione (ale bez przesady) przez ośrodki i domki letniskowe, jednakże da się coś znaleźć na biwak. Na jez. Kosobudno na północnym brzegu (czy też w jego pobliżu) jest ośrodek wczasowy (pod koniec jeziora), a brzeg południowy jest bodajże rezerwatem przyrody, ale na pewno da się coś tam znaleźć pod namioty.
· jez. Kosobudno - Rytel (ok.15 km, US II, TS I); pierwsza przenoska na trasie na tamie Mylof, na jakieś 150-200 m; niedaleko tamy sklepik i jakieś bary, można też kupić wędzone ryby, bo obok tamy jest ośrodek hodowli (jeśli dobrze pamiętam). Etap bez specjalnych emocji. Kawałek za tamą (jakieś 150 m chyba) uważać na rurę po lewej stronie, z której spuszczana jest woda ze stawów hodowlanych i zbyt bliskie przepłynięcie może grozić wywrotką; mocniej machnąwszy wiosłami można natomiast bezpiecznie szmyrgnąć pod prawym brzegiem. Niedaleko od tamy, po lewej stronie rzeki betonowe koryto odprowadzające wodę z równoległego kanału Brdy do rzeki. Doskonale nadaje się do zjazdu na czterech literach, gdyz jest wymoszczony mchem i wodorostami. I nic nie kosztuje w przeciwieństwie do różnych akwalandów itp. Rzeka płynie tu dość szeroko, zwężając się dopiero w pobliżu Rytla. Na przedmieściach :)) Rytla do rzeki przylega drewniany domek letniskowy, z małym tarasem wpuszczonym w rzekę, co zawsze robi na mnie wrażenie. W Rytlu można osiąść jakieś 200 m za mostem drogowym na trasie Chojnice - Czersk; po lewej stronie jest wysoki, ale dość łagodnie schodzący brzeg z małym drewnianym pomostem. W Rytlu można zrobić zakupy, zjeść coś w restauracji, pójść do Kościoła, jak również na miejscową dyskotekę, a także pozbyć się tych kompanów, których mamy serdecznie dosyć, bo wieś leży na ruchliwej trasie.
· Rytel - Woziwoda (ok.18-20 km, US I, TS II); mogą się zdarzyć przeszkody i jakieś bystrza; na tym etapie jest most (chyba kolejowy), który napawa lekko grozą. Jest to wysoka ceglana budowla (dobre 20 metrów), z filarem pośrodku rzeki. Nie należy przepływać prawą stroną, lecz lewą i dobrze jest upewnić się jak wygląda sytuacja, gdyż po lewej też można wrąbać się na duży kamień tuż pod powierzchnią wody (żeby tego uniknąć trzeba przepłynąć maksymalnie środkiem nurtu, pomiędzy brzegiem, a filarem), co nawet dla plastików może się źle skończyć. Ładne dzikie miejsce do biwakowania na leśnej łące kilkaset metrów przed leśniczówką Uboga. Biwak w Woziwodzie (płatny) jest z reguły zawalony spływowiczami i letnikami, więc jeśli nie przeszkadza wam tłum, to spokojnie lądujcie. Na miejscu sklepik z piwem czynny do ostatniego gościa. Na polu kradną!!!
· Woziwoda - Gołąbek (ok.12 km) lub Wymysłowo (ok.13 km, US I, TS II); etap nieco trudny, biegnący cały czas w lesie, ze sporą ilości bystrzy, kamieni i gałęzi i kołków po drodze, zatopionych w wodzie, silniejszym niż zwykle nurtem. Jest to właściwie jeden z dwóch odcinków, gdzie może zdarzyć się drzewo tarasujące cała szerokość rzeki. Niemniej jednak bez paniki. W rzeczywistości jest łatwiej niż sugeruje to powyższy opis. Uważać tylko trochę na “składaki” i osoby debiutujące na rzece. Nocleg można zrobić jeszcze przed Rudzkim Mostem (albo w okolicach Rudzkiego Mostu) na biwaku Gołąbek I lub Gołąbek II (leżą mniej więcej dwa kilometry od siebie, a Gołąbek II jest znacznie większy) po lewej stronie, na podwyższonym brzegu (3-4 m). Teren z duża ilością miejsca biwakowego i ładnie położony, ale pewnie ze sporą ilością zwykłych letników (w tym urżniętych młodzieńców i podlotków). Dotarcie do Tucholi jest jednak utrudnione, zwłaszcza po południu i przede wszystkim trzeba liczyć na “stopa”, bo na piechotę to kawał drogi, a autobusy nie jeżdżą zbyt często. Nocowaliśmy na bezpłatnym polu, w pobliżu osady i stadniny koni Wymysłowo przed Płaskoszem. Tablica informacyjna (po prawej stronie, wisi na drzewie) pojawia się zza zakrętu w ostatniej chwili i przy szybkim nurcie rzeki zanim podejmie się decyzję, ma się to miejsce za plecami. W stadninie telefon na kartę, restauracja.
· Wymysłowo - Zalew Koronowski (początek) (ok. 23 km, US I, TS II); etap w pierwszej części nieco emocjonujący. Po starcie z Wymysłowa od razu ostry zakręt w prawo i uważać na potężny kamień tuż pod wodą po zewnętrznej zakrętu. Po drodze parę zwalonych drzew i fragment o groźnej, ale przesadzonej nazwie „Piekiełko”. Im bliżej zalewu tym rzeka szersza i powolniejsza, gdzieniegdzie można zatrzymać się na mieliźnie (kajak !!!). Po drodze bar przy rzece przy leśniczówce Świt Na Zalewie biwak na samym początku po prawej stronie, mniej więcej na wysokości Gostycyna; ładnie położony, ale nie jest zbyt duży i może być zajęty przez jakiś inny spływ. Jeśli się nie mylę, to mogą też być kłopoty z zaopatrzeniem się w prowiant (przynajmniej tak było kilka lat temu), dlatego lepiej zrobić to w Rudzkim Moście. Z drugiej strony ostatnio słyszałem, że PTTK w Bydgoszczy wybudował tam swoją stanicę, wiec może jest już znacznie lepiej. Niedaleko w głąb Zalewu, po lewej stronie jest jakiś ośrodek wczasowy, więc można tam spróbować się rozłożyć. Jest tez leśnictwo, ale z moich doświadczeń leśniczy jest nieprzystępnym palantem. Jeśli się tam nie rozbijecie, to trzeba po prostu cierpliwie czegoś szukać. Jest dużo przepięknych miejsc do biwakowania na dziko, ale podobno Straż Leśna jest dosyć aktywna w tym rejonie i może się skończyć mandatem. Można też płynąc dalej do Sokole - Kuźnicy, Koronowa albo Samociążka. Ostrzegam jednak, że odcinek od początku Zalewu do Samociążka to jakieś 30 km (do Koronowa będzie z 20), więc trzeba dobrze wszystko rozplanować.
· Zalew Koronowski – Samociążek (ok.28 km, US III „minus”, TS I) - jez. Smukała (ok.45 km, US III „minus”, TS I) lub Bydgoszcz (ok. 53 km, US III „minus”, TS I); etap dosyć uciążliwy (gdyby robić go w całości, to można się zarżnąć), gdyż czeka nas przenoska przez elektrownię w Samociążku (o ile nie powiosłujecie przez Koronowo, gdzie też jest przenoska, ale tamtędy nie płynąłem), która ma około 500 m. Można ją skrócić wpłynąwszy w kanał elektrowni, ale na to trzeba uzyskać zgodę energetyków, bo inaczej możemy niespodziewanie lekko się zakręcić... w turbinach. Następna przenoska przy elektrowni wodnej Tryszczyn, jakieś 2-3 km za Samociążkiem. Ta jest znacznie krótsza, ok. 50 m). Rzeka od Samociążka płynie cały czas szeroko i leniwie, a jej brzegi coraz gęściej obsypane są przez mniejszej lub większej brzydoty domki letniskowe lub mieszkalne, gospodarstwa itp. Woda też brudniejsza i nie zachęca zbytnio do kąpieli, ale jeszcze da radę wytrzymać. Naprawdę brudno robi się za elektrownią w Smukale (przenoska ok. 100 m przez teren elektrowni), gdyż to już przedmieścia Bydgoszczy, a rzeka staje się nieco węższa. W samym mieście, jak wspomniałem wyżej, można zakończyć spływ przy pierwszym moście kolejowym, gdzie po lewej stronie jest mocno zaniedbana stanica wodna (tak było jeszcze w 1995 r.). Niedaleko stąd do Dworca Głównego PKP. Jak wygląda dalsza możliwość spływu do ujścia Brdy do Wisły, to się nie orientuję, ale sądzę, że jest to możliwe, choć pewnie mało przyjemne.

Inną alternatywą jest trasa:
* jez. Końskie - płn. koniec jez. Charzykowskiego
* jez. Charzykowskie - jez. Kosobudno
* jez. Kosobudno - Rytel
* Rytel - Gołąbek
* Gołąbek - płn. część Zalewu Koronowskiego
* cały Zalew Koronowski do Samociążka
* Samociążek - Smukała
e-mail do : Kowal   Wyślij odpowiedź  Góra
Odpowiedź n° 2
--------
11/08/2016 : 04:32
autor: JimmiXS

Bez nazwy

odwiedzający
X6n8S4 http://www.FyLitCl7Pf7kjQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com
e-mail do : JimmiXS   Wyślij odpowiedź  Góra
Odpowiedź n° 3
--------
31/12/2016 : 18:19
autor: Barnypok

Bez nazwy

odwiedzający
7hqQRI http://www.FyLitCl7Pf7ojQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com
e-mail do : Barnypok   Wyślij odpowiedź  Góra
Odpowiedź n° 4
--------
01/01/2017 : 22:52
autor: Barnypok

Bez nazwy

odwiedzający
wktTzV http://www.FyLitCl7Pf7ojQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com
e-mail do : Barnypok   Wyślij odpowiedź  Góra
Odpowiedź n° 5
--------
02/04/2017 : 21:16
autor: Barnypok

Bez nazwy

odwiedzający
33Hy8U http://www.LnAJ7K8QSpkiStk3sLL0hQP6MO2wQ8gO.com
e-mail do : Barnypok   Wyślij odpowiedź  Góra
aktywny temat aktywny   zamknięty temat zamknięty   Wklej Wklej   Nowy Nowy wiadomość   -   Popraw Popraw wiadomość   Zamknij Zamknij temat   Wklej Wklej
[]
Temat Forum  RZEKI  


^ Góra ^